…populizmie i o wydatkach socjalnych:
Populizm występuje we wszystkich krajach świata, choć w różnym natężeniu. Realizacja propozycji populistów jest gorsza od ciężkiej choroby. Te pomysły prowadzą bowiem do rozdęcia państwa, do (w większości) niczym nieuzasadnionych wydatków.
Mówi się o obronie słabszych ludzi, ale wówczas odbywa się to kosztem tych, którzy naprawdę chcą coś osiągnąć i mają na to konkretny pomysł. Walka z populizmem nigdy się nie kończy, bo ludzie, którzy będą widzieli możliwość dostania czegoś za darmo, będą tego chcieli. Trudno im się dziwić, to nie jest ich zła wola. Jednak, jak się da ludziom łatwe pieniądze, to się społeczeństwo zdemoralizuje. Współczucie wyrażamy w stosunkach dobrowolnych, a nie przez przymus państwowy.
…społeczeństwie obywatelskim:
W Polsce nie funkcjonuje lub funkcjonuje za mało instytucja znana w Stanach Zjednoczonych jako WatchDog. Chodzi o monitorowanie różnych działań i procesów w życiu publicznym i alarmowanie społeczeństwa w momencie wykrycia nieprawidłowości. U nas nie ma analizowania bieżącej działalności choćby posłów. A tych złych trzeba odpowiednio piętnować. Przejdźmy od pospolitego narzekania, do zorganizowanego działania!
…sztywnych wydatkach budżetowych i wzorach:
To nie są sztywne prawa przyrody, je można i należy zmieniać! Trudno uwierzyć, ale nie tak dawno Węgry miały jeszcze gorszą politykę fiskalną niż Polska. Dobrym przykładem powinny być też działania rządu Słowacji.
…uczelniach państwowych i uczelniach prywatnych:
Proszę mi wskazać na prawo ekonomiczne, które mówi, że sektor prywatny sprawdza się w produkcji lemoniady, spodni i tak dalej, a nie może się sprawdzać w szkolnictwie wyższym. To tylko przesąd, że nie może udać się także z edukacją. Które uczelnie na świecie są najlepsze? Prywatne! A jeśli ktoś nie lubi słowa „prywatny”, niech je sobie zastąpi słowem „autonomiczny”, podkreślając odrębność od państwa.
W tej chwili mamy dyskryminację, bo uczelnie publiczne dostają pieniądze tylko dlatego, że są publiczne. To jest nawet gorsze od sytuacji w służbie zdrowia, bo tam wszystko opiera się na kontraktach. Od diagnozy należy przejść do terapii. Przecież, co było przejawem socjalizmu? Dyskryminacja sektora prywatnego.
Po drugie, ciągle mamy do czynienia z elementami socjalizmu pracowniczego, z elementami oligarchii profesorskiej. Nikogo nie można zwolnić, nawet, gdy ktoś się do tej pracy nie nadaje. A ludzie, którzy pracują na uczelni, nadawać się naprawdę powinni. To jest spore usztywnienie, które sprawia, że trudno o zmiany kadrowe, o przyciągnięcie najlepszych pracowników.
BARTOSZ NOSAL
Twój może być pierwszy!