Każde miasto przywołuje na myśl określone skojarzenia, także muzyczne. Poznań to dla wielu Pidżama Porno, Acid Drinkers czy raper Peja. Być może już niedługo stolica Wielkopolski wiązać się będzie także z doznaniami wielkich festiwali rockowych.
O znaczeniu koncertu w życiu fana muzyki rockowej nie trzeba wiele mówić – wystarczy stwierdzić, że jest ono ogromne. Jedni lubią małe występy klubowe, inni gigantyczne imprezy stadionowe. Jednak wszystkich ściska w żołądku na myśl o festiwalu, podczas którego można zobaczyć wiele lubianych zespołów, zebranych w jednym miejscu, jednego dnia.
Pierwsza okazja już 13. lutego, gdy Arenę wypełnią dźwięki szeroko pojętego rocka, prezentowanego przez starych wyjadaczy oraz świeży narybek polskiej sceny. W imprezie, nawiązującej nazwą do muzycznych spotkań z lat 80-tych, udział wezmą Coma, Hey, Happysad, Muchy, a także mniej znane Orchid (pisaliśmy o nich w listopadzie) i CF98. Będzie to ciekawa okazja do zapoznania się z nowymi trendami polskiego rocka.
Impreza w Arenie nawiązuje także do sławnego na całym świecie Rock In Rio, festiwalu, w którym dotychczas wzięło udział kilka milionów widzów, skuszonych okazją zobaczenia największych gwiazd muzyki. Kilka miesięcy temu okazało się, że ten legendarny koncert może odbyć się w Poznaniu! W 2011 na Torze Poznań ma powstać miasteczko festiwalowe, gotowe na przyjęcie kilkuset tysięcy fanów. Co prawda, nie wiadomo jeszcze, kto zagra (negocjacje z zespołami rozpoczną się po podpisaniu umowy między miastem a organizatorem), jednak można być pewnym, że będzie to ktoś wart zobaczenia.
Rock In Arena czy Rock In Rio? Niezależne od siebie imprezy, które zbliża podobna nazwa i tematyka. Z całą pewnością nie stanowią dla siebie konkurencji, dlatego - w oczekiwaniu na lato 2011 - warto rozgrzać się już teraz, w Arenie.
WOJCIECH PIGLA
Twój może być pierwszy!